Wbijasz się na domówkę do znajomych twojego najlepszego kumpla Marka. Rozmawiacie o meczu, w którym zagrałeś wyśmienicie. Twoja dziewczyna Ania obejmuje Cię, wszyscy jesteście uśmiechnięci. W tle tańczące osoby, Ania z koleżanką oddalają się w tańcu, a przy Tobie pojawia się Gibon, który pokazuje zachęcająco jointa. Marek podchodzi do Ciebie i mówi, żebyś się w to nie bawił, bo nic dobrego z tego nie będzie. Gibon nadal Cię namawia mówiąc: „Przecież od jednego bucha nikt nie umarł, stary nie pękaj.” Patrzysz na wyciągniętego w Twoim kierunku jointa, patrzysz… Marek odwraca się.