Heath Leder 4 kwietnia skończyłby 37 lat…

Heatfciff Andrew Leger, bo tak brzmi jego właściwe imię, to australijski aktor filmowy, który bardzo dobrze radził sobie przed kamerą zarówno w Australii, jak i w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze kroki na scenie stawiał jeszcze jako dziecko. Rozwijał jednocześnie swoją aktywność sportową (w rodzimej Australii grał w hokeja). Ostatecznie jednak zdecydował, że jego prawdziwym powołaniem jest aktorstwo. Podążając za swoimi marzeniami, jako 17-latek wyjechał do Sydney. Swoją pierwszą rolę otrzymał rok później. Był to thriller „Blackrock”, który pozwolił mu zaistnieć w przemyśle filmowym i przyniósł mu kolejne propozycje. Australijski serial, w którym zagrał chwilę później, miał okazać się przepustką do kariery w Hollywood. Od tego czasu Haeth Leder systematycznie piął się po szczeblach aktorskiej kariery. Kiedy pojawiła się okazja zagrania w serialu amerykańskim, nie musiał się długo zastanawiać. Rola w serialu „Roar” zapewniła mu agenta. Już rok po swoim debiucie w Sydney, jako 19-latek, zagrał w nagrodzonej na Sundance Film Festival (festiwal kina niezależnego) komedii kryminalnej „Two Heads”. Dopiero jednak jego kolejna rola, zagrana w nakręconej na podstawie Szekspira „Zakochanej złośnicy”, zapewniła mu rozpoznawalność. Po tym kariera Heatha Legera potoczyła się lawinowo. Zagrał w takich filmach, jak „Monster's Ball: Czekając na wyrok” Marca Forstera, „Obłędny rycerz” Briana Helgelanda, „Ned Kelly” Gregora Jordana oraz „Cena Honoru” Shekhara Kapura. Nie wspominając o jego genialnej roli Jokera w „Mrocznym Rycerzu”, Leger otrzymał nominację do Oskara również za rolę w głośnym filmie „Tajemnica Brokeback Mounatin”, w którym wcielił się w postać homoseksualisty. Bez wątpienia był aktorem wszechstronnym i nie bał się wyzwań zawodowych. Wśród licznych nominacji, które są wyrazem doceniania przez krytyków i publiczność jego talentu aktorskiego należy wymienić: nagrody Stowarzyszenia Nowojorskich Krytyków Filmowych oraz Krytyków z Los Angeles, Nagrody Amerykańskiej Publiczności, Złotego Popcornu, nagrody Independent Spirit, nagrody Bostońskiego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych, nagrody BAFTA oraz Złotego Globu.

O wszechstronności Legera i jego kunszcie aktorskim świadczy również to, że brano go pod uwagę do ról takich, jak James Bond w „Casiono Royal”, Christin w „Moulin Rouge!”, Llewelyn Moss w „To nie jest kraj dla starych ludzi”, i wielu innych. Gdyby nie odrzucił tytułowej roli w filmie „Aleksander” Olivera Stone’a, to właśnie jego, a nie Colina Farella, oglądalibyśmy w tej produkcji.

Trzy lata przed śmiercią urodziła mu się córka – Matilda.

Niestety wspaniale rozwijającą się karierę, życie rodzinne przerwała jego nagła śmierć. Miał 28 lat. Zmarł w wyniku stopniowego gromadzenia się w jego organizmie substancji zawartych w kilku lekach, które zażywał. W wywiadach wspominał, że rola Jokera była dla niego bardzo dużym obciążeniem, zwłaszcza psychicznym. Nie wiadomo, co przyczyniło się do tego, że zaczął przyjmować mieszankę leków i ostatecznie stracił nad tym kontrolę. Wiemy tylko tyle, że nie chciał umierać...

Historia aktora pokazuje, że zażywając jakiekolwiek środki psychoaktywne nigdy nie możemy być pewni, w jaki sposób wpłyną one na nasz organizm i jakie szkody w nim wyrządzą. Jednego możemy być jednak pewni: ryzyko jest wysokie...