Idziesz chodnikiem z Markiem. Idziecie na trening. Na ramionach macie przewieszone sportowe torby. Grupka młodych ludzi siedzi na trzepaku przed blokiem, wśród nich jest Gibon, od którego wziąłeś trawę kilka dni wcześniej. Gibon woła do Ciebie: „Hej młody podbij na chwilę tutaj, zobacz co mamy.” Spoglądasz na nich i kiwasz ręką, klepiesz Marka po ramieniu sugerując, aby szedł dalej. On jednak idzie z Tobą w stronę Gibona i innych,  wyraźnie dając Ci znaki abyś sobie odpuścił. Gibon namawia: „Dziś mam coś o wiele lepszego, coś dla prawdziwych facetów, materiał pierwsza klasa.” Wyciąga rękę, na dłoni ma dwie białe pigułki. Patrzysz na niego, a potem na Marka. Wahasz się.