Oceniać szybko to bardzo brzydko – a raczej głupio

Oceniać szybko to bardzo brzydko – a raczej głupio

Świadomie lub nie, mamy swoje przekonania dotyczące innych ludzi – nie tylko znajomych czy nauczycieli, ale całych grup społecznych lub etnicznych. Przekonania te często są wartościujące, czyli przyjmują formę ocen. Z czego wynika łatwość, z jaką oceniamy innych i jaki ma wpływ na nas samych? Jakie mamy przekonania na swój temat i czy na pewno są słuszne?

Ciężko jest nie oceniać – dlaczego?

Już jako małe dzieci chłoniemy wizję świata i sposób postrzegania innych ludzi od otaczających nas dorosłych. Dopiero w późniejszym czasie kształtujemy swoje własne przekonania, ale najczęściej nadal przez pryzmat nabytych wcześniej stereotypów. Jest to całkowicie normalne – nasze mózgi muszą poradzić sobie jakoś z przytłaczającą ilością informacji, a kategoryzowanie i szufladkowanie bardzo to ułatwia. Dlatego generalizujemy, zakładając na przykład, że osoby o odmiennym kolorze skóry są „takie”, a te o innej niż nasza orientacji seksualnej „owakie”. Psychologowie nazywają to „efektem jednorodności grupy obcej” – to tendencja do postrzegania członków grupy obcej jako bardziej do siebie podobnych, niż to jest w rzeczywistości oraz jako bardziej jednorodnych niż członkowie grupy własnej.

Druga sprawa to nasze ego – im większe poczucie własnej wartości, tym mniejsza potrzeba negatywnego myślenia i wypowiadania o innych. Osoby pełne kompleksów i niepewności często szukają zewnętrznych przyczyn swoich niepowodzeń lub po prostu czują się trochę lepiej, mając złe mniemanie o świecie. Ponownie można powiedzieć, że to nie do końca „ich wina” – dużo wygodniej i w pewnym sensie bezpieczniej jest źle myśleć o innych niż o sobie. Jeśli już zdamy sobie sprawę z poprawienia swojego samopoczucia kosztem innych, wyrzuty sumienia niczego nie zmienią. Warto za to starać się świadomie i z empatią patrzeć na innych ludzi i na bieżąco weryfikować światopogląd.

Fałszywe przekonania

Czy zdarzyło Ci się myśleć, że osoba otyła pewnie ma słabą wolę, bardzo szczupła o siebie dba, a małomówność niechybnie świadczy o nieśmiałości? Wielu ludzi jest przekonanych o tym, że osoby w kryzysie bezdomności są leniwe, bogate pewnie oszukiwały innych, a dziewczyny są kiepskie z matematyki… i tak dalej. Tymczasem nadmiar kilogramów może być spowodowany chorobą, chudość śmiercią bliskiej osoby, nieodzywanie się wynikać po prostu z braku chęci uczestniczenia w rozmowie – wymieniać powody można bez końca, ale chodzi raczej o to, żeby zrezygnować z założenia, że przyczyna czyjegoś stanu lub zachowania jest oczywista. Bardzo niewiele wiemy o innych ludziach – nie znamy ich historii, motywacji i wydarzeń z życia, które sprawiły, że są tu gdzie są. Próbując dopowiedzieć to, co niejasne, często sięgamy do generalizacji, która jest krzywdząca, także dla nas.

Jak ocenianie innych wpływa na nas samych?

Negatywne przekonania mają poprawić samopoczucie, ale czy jest tak w rzeczywistości? Co osiągamy na dłuższą metę? Zamiast skupić się na sobie i swoich osiągnięciach, roztrząsamy – że ktoś zrobił coś niestosownego, dokonał dziwnego w naszym odczuciu wyboru lub głupio wygląda. Takie plotkowanie może pochłonąć mnóstwo czasu i energii, a mamy ograniczone zasoby. Lepiej spożytkować je na rozwijanie pasji, miłe spędzanie czasu czy pracę ze swoimi emocjami – na pewno przyniesie nam to dużo więcej korzyści i satysfakcji, niż tak zwane „bicie piany”. Wstrzymywanie się od pochopnego oceniania innych ludzi otwiera nas na zupełnie nowe doświadczenia, z których wiele może okazać się wartościowych. Styczność z osobami spoza naszej „bańki” może pomóc zrewidować także szkodliwe przeświadczenia odnośnie do nas samych, które sami sobie wymyśliliśmy lub co gorsza „zaraziliśmy się nimi” od najbliższych. Może nam się wydawać na przykład, że nie jesteśmy zbyt towarzyscy – a w gronie zupełnie nowych osób okaże się to nieprawdą. Żyj i pozwól żyć innym – wydaje się, że nie ma nic prostszego, a w rzeczywistości bywa różnie!

Marta Jarosiewicz