Samouszkodzenia – w tyglu nienazwanych emocji

Samouszkodzenia są tematem coraz częściej podejmowanym przez specjalistów, którzy
z  niepokojem obserwują ten problem zwłaszcza wśród młodych ludzi. Według badań może on dotyczyć 14% polskich nastolatków w wieku 16-19 lat [1].


Jakie jest podłoże samookaleczeń?

Samookaleczenia, co wydaje się warte podkreślenia, w poczuciu dokonującej ich osoby są jedynym i dostępnym sposobem poradzenia sobie z obezwładniającym napięciem. Osoby dokonujące samouszkodzeń przeżywają bowiem w takim momencie własne uczucia i emocje jako niemożliwe do nazwania, wyrażenia i wytrzymania. W konsekwencji chcą się od nich jak najszybciej „odciąć”. Uszkadzanie siebie przynosi wówczas upragnioną ulgę
i uwolnienie od przykrych emocji. Staje się przy tym jedynym sposobem wytrzymania bólu psychicznego poprzez zastąpienie go bólem fizycznym, np. poprzez nacinanie skóry, wyrywanie włosów, uderzanie się o ściany czy jedzenie niejadalnych produktów.

Na pojawianie się samouszkodzeń są szczególnie narażone osoby dotknięte poważnymi problemami, w tym bulimią, depresją, zaburzeniami lękowymi. Zwykle w historii osoby sięgającej po takie sposoby poradzenia sobie z napięciem odnajdziemy doświadczenia przemocy, nadużycia, traumy, niepowodzenia w budowaniu bezpiecznej relacji z kimś bliskim.


Samookaleczenia  -  co trzeba wiedzieć?

Pojawienie się samouszkodzeń uruchamia wiele emocji również w otoczeniu osoby ich dokonującej. Czasem w reakcji na zasłyszaną informację o tym, że kolega czy koleżanka robią sobie coś takiego, chcemy się jak najdalej od tego odsunąć, reagując niechęcią lub bagatelizując sprawę. Nierzadko w ten właśnie sposób próbujemy sobie poradzić z lękiem i bezradnością wobec czegoś, co wydaje się nam zupełnie niezrozumiałe i obce. Jedno jest pewne: pojawienie się samookaleczeń sygnalizuje poważny problem, który może prowadzić do eskalacji zachowań autoagresywnych, ryzykownych (osoby samoouszkadzające się są np. bardziej skłonne do sięgania po substancje psychoaktywne), a niekiedy nawet podejmowania prób samobójczych. Warto pamiętać, że bez względu na to, jakie w tym momencie pojawiają się w nas odczucia, osoba dokonująca samookaleczeń potrzebuje pomocy. Mało prawdopodobne jest, aby sama z własnej inicjatywy zwróciła się o profesjonalne wsparcie. Zwykle bowiem ukrywa swój problem przed światem, tłumacząc blizny wypadkami czy przypadkowymi urazami. W jej subiektywnym poczuciu sobie radzi: samouszkodzenia pomagają przecież poczuć się lepiej i przynoszą ulgę, nawet jeżeli tylko na chwilę.


Co może niepokoić w zachowaniu kolegi lub koleżanki?

Młodzi ludzie sięgający po takie sposoby radzenia raczej nie zgłaszają się samodzielnie po pomoc. Potrafią również przez jakiś czas bardzo dobrze kamuflować swój problem. W momencie silnego napięcia, znajdują sobie ustronne miejsce, w którym dokonają samookaleczenia, po czym wracają, jak gdyby nic się stało. Bez względu na porę roku czy temperaturę ubierają bluzki z długim rękawem zakrywającym przedramiona i nadgarstki. Jeżeli okaleczają sobie uda – wybierają zasłaniające blizny spodnie.


Jak rozmawiać i gdzie szukać pomocy?

Jeżeli wiesz, że ktoś z Twojego otoczenia dokonuje samookaleczeń w pierwszym odruchu może to być dla Ciebie odpychające albo wzbudzić lęk. Ujawnienie się takiego problemu, zawsze jednak wymaga interwencji. Dlatego zwróć się z tym do dorosłego: nauczyciela czy rodzica. Jeżeli ktoś się samookalecza, to znaczy, że  potrzebuje pomocy i wsparcia. Podejmując natomiast rozmowę  z koleżanką czy kolegą:

  • nie rób tego przy innych osobach, bo to może być zbyt trudne i krępujące dla niej/niego i nie oceniaj jej/jego zachowania; w przeciwnym wypadku osoba, której chcesz pomóc, poczuje się źle potraktowana.
  • odwołaj się do swoich uczuć (np. Bardzo martwię się o ciebie), do faktów (np. Widzę blizny po cięciu się/ widzę, że tkniesz sobie skórę).
  • jeżeli kolega/koleżanka będzie bagatelizować problem lub go w ogóle negować, powiedz o tym, co zamierzasz w związku z tym zrobić i dlaczego (np. Chciał(a)bym poprosić o pomoc twoich rodziców, bo uważam że to jest bardzo niebezpieczne i potrzebujesz wsparcia).

Jeżeli nie jesteś pewny(a), czy możesz zwrócić się o wsparcie do dorosłego ze swojego najbliższego otoczenia, skorzystaj z bezpłatnego Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116111. Jest on czynny od poniedziałku do niedzieli w godz. 12.00-22.00. Z dyżurującymi specjalistami można również skontaktować się mailowo, pisząc wiadomość na stronie: https://116111.pl/napisz. Jeżeli martwisz się o to, że z kolegą lub koleżanką dzieje się coś niepokojącego, podaj mu lub jej numer tego telefonu i adres strony internetowej.


[1]Pawłowska B, Potembska E,  Zygo M., Olajossy M. Dziurzyńska E. (2016), Rozpowszechnienie samouszkodzeń dokonywanych przez młodzież w wieku od 16 do 19 lat, w: „Psychiatria Polska” 50(1), 29–42, [www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_1_2016/29Pawlowska_PsychiatrPol2016v50i1.pdf - dostęp: 27.06.2017.]